PL | EN
© by MS Films | CMS by JAAZ


2009.11.30 KRÓLIK W PRZEKROJU, CZYLI O NOWYM PRZEPISIE NA SERWOWANIE HISTORII

Źródło: www.przekroj.pl/kultura_film_recenzje_artykul,5956.html


Oryginalność i nowatorstwo „Królika...” polegają na pokazaniu historii półwiecza rządów komunizmu w Europie za pomocą królików. Rozmnożyły się na placu Poczdamskim w latach 50. Raj, jaki znalazły w Berlinie – po wojnie bardziej niż metropolię przypominał łąkę – skończył się z chwilą postawienia muru. Twórcy snują opowieść o kolejnych etapach uwięzienia: od akceptacji wynikającej z przekonania o dobrych intencjach tych, którzy mur postawili (ochrona przed drapieżnikami), przez apatię wypływająca z monotonii życia między murami świata, aż po negację systemu, czyli ucieczkę przez kopane pod murem tunele.
Aluzje historyczne są oczywiste, narracji (komentarz Michała Ogórka czyta Krystyna Czubówna) słucha się jak przypowieści. Zdjęcia królików a to wylegujących się z nudów na słońcu, to znów uciekających w popłochu przed uzbrojonymi strażnikami świetnie oddają nastroje panujące w NRD.

Paradoksalnie filmowa robota, jaką wykonali twórcy, nie miała jednak w przypadku tego dokumentu aż tak wielkiego znaczenia. Do historii „Królik...” przeszedł już wtedy, gdy w głowie autorów zaświtał pomysł na tę przewrotną metaforę. Czy to umniejsza efekty ich pracy? Myśleć w ten sposób to tak, jakby zarzucać Newtonowi, że stał się sławny dzięki jabłku, które jakoby spadło mu na głowę.   

Karolina Pasternak
„Przekrój” 48/2009